Reklama wyskakuje między zdjęciami znajomych i obiecuje zastrzyki na odchudzanie bez recepty z wysyłką w 24 godziny. Inny sklep sprzedaje ten sam składnik jako peptyd do badań laboratoryjnych, z kalkulatorem dawki w opisie. Dla kogoś, kto od lat zmaga się z masą ciała, a na wizytę u lekarza czeka albo się jej wstydzi, taka oferta wygląda jak skrót. Leki na otyłość z internetu kupione poza apteką mają jednak niewiele wspólnego z lekiem. Europejskie i amerykańskie urzędy wykrywały w podrobionych preparatach między innymi insulinę oraz niepewne elementy wstrzykiwaczy. Z kolei w badaniu zakupów kontrolnych stwierdzono inną niż deklarowana ilość substancji i ślady zanieczyszczenia bakteryjnego.
Spis treści
W skrócie
- Semaglutyd, tirzepatyd i liraglutyd, czyli leki z grupy GLP-1 i GIP, wydaje się wyłącznie na receptę. Polskie apteki nie mogą wysyłać leków na receptę, więc sklep, który obiecuje dostawę do domu, działa poza prawem.
- W 2023 roku w Austrii i Niemczech w podrobionych wstrzykiwaczach, które miały zawierać semaglutyd, znaleziono insulinę. Co najmniej jedna osoba trafiła do szpitala z niedocukrzeniem i napadem drgawek.
- Produkty opisane jako przeznaczone do badań albo nieprzeznaczone do użytku przez ludzi nie są lekami. Główny Inspektor Sanitarny i Główny Inspektor Farmaceutyczny ostrzegały przed nimi w sierpniu 2025 roku.
- Przed wypisaniem recepty lekarz sprawdza, czy lek jest wskazany i czy nie ma przeciwwskazań. Sklep internetowy tego nie zrobi.
- Po wstrzyknięciu preparatu z niepewnego źródła drżenie, poty, splątanie, drgawki albo silny, utrzymujący się ból brzucha to powód, żeby dzwonić pod 112.
- Podejrzany preparat i jego skutki można zgłosić do Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych i do inspekcji farmaceutycznej.
Skąd biorą się oferty bez recepty?
Z braków w aptekach i dużego popytu. Gdy w 2023 roku zabrakło w aptekach semaglutydu, austriacki urząd nadzoru nad lekami ocenił, że niedobór wykorzystują grupy przestępcze. Dziś oferty krążą głównie w mediach społecznościowych i w sklepach, które udają apteki.
Fałszywe sklepy i reklamy w mediach społecznościowych
We wrześniu 2025 roku Europejska Agencja Leków (EMA) razem z szefami krajowych agencji leków ostrzegła przed gwałtownym wzrostem liczby nielegalnych produktów sprzedawanych jako semaglutyd, liraglutyd i tirzepatyd. Urzędnicy wyłapali setki fałszywych profili na Facebooku, reklam i ofert w sklepach internetowych, wiele z nich prowadzonych spoza Unii. Część stron podszywa się pod oficjalne logo i pokazuje zmyślone rekomendacje.
Taki preparat może w ogóle nie zawierać obiecanej substancji, a może zawierać inne, w szkodliwych ilościach. Tego nie widać ani na zdjęciu w ogłoszeniu, ani na pudełku.
Peptyd do badań to nie jest lek
Semaglutyd i tirzepatyd to peptydy, czyli krótkie łańcuchy aminokwasów. Korzystają z tego sprzedawcy, którzy oferują je jako odczynniki chemiczne albo materiały do badań naukowych. W sierpniu 2025 roku Główny Inspektor Sanitarny i Główny Inspektor Farmaceutyczny wydały wspólne ostrzeżenie przed takim handlem syntetycznymi peptydami. Ostrzeżenie dotyczy całej tej grupy, nie wymienia leków na otyłość z nazwy. Inspektorzy zwrócili uwagę na sygnały, które zdradzają, że produkt ma trafić do ludzi: gotowe wstrzykiwacze i ampułki, kalkulatory dawek, kody rabatowe rozdawane przez influencerów, instrukcje stosowania wysyłane prywatnie. Oferowanie peptydów w sposób sugerujący zastosowanie lecznicze grozi w Polsce odpowiedzialnością karną.
Amerykańska Agencja Żywności i Leków (FDA) opisuje to samo zjawisko: produkty oznaczone jako przeznaczone do celów badawczych albo nieprzeznaczone do spożycia przez ludzi sprzedaje się klientom razem z instrukcją dawkowania. Taki napis nie robi z proszku w fiolce leku, a sprzedawca, który go umieszcza, nie odpowiada ani za skład, ani za skutki wstrzyknięcia.
Czy apteka internetowa może wysłać lek na receptę?
W Polsce nie. Prawo farmaceutyczne pozwala aptekom prowadzić sprzedaż wysyłkową wyłącznie leków wydawanych bez recepty. Leki z grupy GLP-1 i GIP są na receptę, więc legalnie odbiera się je w aptece. Każda strona, która obiecuje przesłać je kurierem, i to bez recepty, łamie przepisy już na starcie.
Dlaczego te leki wydaje się tylko na receptę?
Bo naśladują hormony jelitowe (GLP-1, a tirzepatyd także GIP), które wpływają na apetyt, opróżnianie żołądka i poziom cukru we krwi. Mają przeciwwskazania i działania niepożądane, a ich stosowanie wymaga kontroli. Recepta oznacza, że ktoś z wiedzą medyczną ocenił, czy lek jest dla tej osoby wskazany, i będzie śledził, jak go znosi.
Otyłość to choroba przewlekła, nie brak silnej woli
Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) opisuje otyłość jako chorobę przewlekłą. U dorosłych rozpoznaje się ją przy wskaźniku masy ciała (BMI) równym 30 lub wyższym. W klasyfikacji chorób ICD-10, której używają polscy lekarze, otyłość ma własny kod: E66. Jak przy innych chorobach przewlekłych, leczenie trwa długo i wymaga kontroli.
WHO podkreśla też, że leki z grupy GLP-1 to tylko jeden element leczenia. Obok nich są zmiana sposobu odżywiania, wsparcie psychologiczne, ruch, a u części osób operacja bariatryczna. Kto zamawia zastrzyk w ciemno, z całego tego planu ma tylko preparat o nieznanym składzie.
Co lekarz ocenia przed wystawieniem recepty
W Unii Europejskiej semaglutyd do kontroli masy ciała jest zarejestrowany dla dorosłych z BMI od 30 wzwyż albo z BMI od 27 do 30, jeśli mają przynajmniej jedną chorobę związaną z masą ciała. Lek stosuje się jako uzupełnienie diety o obniżonej kaloryczności i większej aktywności fizycznej. Lekarz sprawdza więc nie tylko wagę i wzrost. Pyta o choroby trzustki, o planowaną ciążę, o inne leki, ocenia wyniki badań.
Wizyta nie musi odbywać się w gabinecie. Lekarz w Polsce może orzekać o stanie zdrowia także po badaniu przez systemy teleinformatyczne i wystawić e-receptę, którą realizuje się w zwykłej aptece. Tak zorganizowano na przykład leczenie otyłości Wrocław, które prowadzi się zdalnie przez 6 miesięcy: konsultacje wideo z lekarzem, dwie rozmowy z psychologiem, badania przed kwalifikacją, a potem kontrole i e-recepty, jeśli lekarz uzna lek za wskazany. Lek pacjent kupuje w aptece.
Co regulatorzy znaleźli w podróbkach?
Insulinę zamiast semaglutydu, podrobione igły, a w zakupach kontrolnych zawartość niezgodną z etykietą i ślady zanieczyszczenia bakteryjnego. Ostrzeżenia płyną od jesieni 2023 roku z kilku krajów naraz.
| Data | Instytucja | Co ustalono |
|---|---|---|
| 18.10.2023 | EMA | podrobione wstrzykiwacze z semaglutydem w hurtowniach w UE i Wielkiej Brytanii, z etykietą po niemiecku |
| 19.10.2023 | Główny Inspektorat Farmaceutyczny | w Polsce podrobionych opakowań nie znaleziono; podany sposób odróżnienia podróbki |
| 19.10.2023 | BASG (Austria) | pacjent w szpitalu z niedocukrzeniem i napadem drgawek po podejrzanej podróbce |
| 10.11.2023 | BfArM (Niemcy) | w zbadanych wstrzykiwaczach nie było semaglutydu, była insulina |
| 21.12.2023 | FDA (USA) | tysiące zajętych sztuk, igły podrobione, ich jałowości nie da się potwierdzić |
| 20.06.2024 | WHO | od 2022 roku więcej zgłoszeń podrobionego semaglutydu we wszystkich regionach świata |
| 11.08.2025 | GIS i GIF | ostrzeżenie przed syntetycznymi peptydami sprzedawanymi jako odczynniki do badań |
| 03.09.2025 | EMA i krajowe agencje leków | gwałtowny wzrost nielegalnych produktów GLP-1 sprzedawanych w internecie |
Insulina zamiast semaglutydu
Najpoważniejsze skutki opisano w Austrii i Niemczech. W październiku 2023 roku austriacki urząd BASG poinformował o pacjencie, który po wstrzyknięciu podejrzanego preparatu trafił do szpitala z niedocukrzeniem i napadem drgawek. Urząd uznał to za wskazówkę, że we wstrzykiwaczu była insulina. Kilka tygodni później niemiecki urząd BfArM opublikował wyniki analiz: w badanych wstrzykiwaczach semaglutydu nie było, była insulina. Podejrzewano, że podrabiacze przekleili etykiety na wstrzykiwaczach z insuliną.
Insulina obniża poziom cukru we krwi. U osoby, która jej nie potrzebuje, może wywołać ciężkie niedocukrzenie, a to bez szybkiej pomocy grozi utratą przytomności. WHO w alercie z czerwca 2024 roku wprost wymienia niezadeklarowaną insulinę jako jedno z ryzyk podrobionego semaglutydu.
Igły o niepewnej jałowości
W grudniu 2023 roku FDA ogłosiła, że zajęła tysiące sztuk podrobionego semaglutydu, który trafił do legalnego obrotu w USA. Analizy wykazały, że igły dołączone do wstrzykiwaczy też były podrobione. Nie dało się potwierdzić, że są jałowe, czyli wolne od drobnoustrojów, więc FDA ostrzegła przed zwiększonym ryzykiem zakażenia.
Co pokazały zakupy kontrolne
W badaniu opublikowanym w 2024 roku w czasopiśmie Journal of Medical Internet Research naukowcy zamówili semaglutyd w sześciu nielegalnych aptekach internetowych. Żadna nie poprosiła o receptę. Dotarły trzy fiolki z proszkiem. Trzech zamówionych wstrzykiwaczy nikt nie wysłał, za to sprzedawcy żądali dopłat rzekomo na cło.
Wyniki analizy fiolek:
- semaglutydu było od 28,56 do 38,69 procent więcej, niż podawała etykieta,
- sam semaglutyd to było tylko od 7,7 do 14,37 procent masy proszku, choć etykieta obiecywała czystość 99 procent,
- we wszystkich próbkach były endotoksyny, czyli pozostałości ścian bakterii, które po wstrzyknięciu mogą wywołać gorączkę,
- żywych drobnoustrojów w chwili badania nie znaleziono.
Badacze uznali wszystkie fiolki za prawdopodobnie sfałszowane albo niespełniające norm jakości.
Czym grozi zastrzyk z niepewnego źródła?
Przede wszystkim tym, że nie wiadomo, ile substancji trafia do organizmu ani co jeszcze jest w fiolce, a nikt nie ocenił, czy dana osoba w ogóle może taki lek przyjmować. Zdarza się też zwykłe oszustwo, po którym kupujący zostaje bez pieniędzy i bez paczki.
Dawka, której nie da się sprawdzić
Oryginalny wstrzykiwacz, który podrabiano w 2023 roku, pozwala nastawić tylko jedną dawkę. Główny Inspektorat Farmaceutyczny pokazywał wtedy, że podróbka pozwalała ustawić dowolną wartość od 0 do 80. Fiolkę z proszkiem kupujący musi sam rozpuścić i odmierzyć strzykawką, kierując się opisem sprzedawcy albo kalkulatorem ze strony. Jeśli w fiolce jest o jedną trzecią więcej substancji, niż podaje etykieta, każde takie wyliczenie jest błędne od początku.
FDA dostawała zgłoszenia działań niepożądanych, także takich, które wymagały leczenia w szpitalu, mogących mieć związek z błędami w dawkowaniu semaglutydu sporządzanego w amerykańskich aptekach recepturowych zamiast w fabryce. Mylili się pacjenci, którzy sami odmierzali lek, ale zdarzało się też, że dawkę źle przeliczył pracownik ochrony zdrowia.
Nawet prawdziwy semaglutyd często wywołuje nudności, wymioty i biegunkę. Charakterystyka produktu leczniczego, czyli oficjalny opis leku zatwierdzony przy rejestracji, ostrzega, że mogą one doprowadzić do odwodnienia, a rzadko do pogorszenia pracy nerek. Przy leczeniu pod kontrolą lekarz wie, co pacjent przyjmuje, i może zareagować na takie objawy. Przy preparacie z internetu nie ma kto tego zrobić.
Przeciwwskazania i ostrzeżenia, których nikt nie oceni
Charakterystyka semaglutydu zawiera kilka ostrzeżeń, które wymagają rozmowy z lekarzem przed pierwszym wstrzyknięciem:
- ostre zapalenie trzustki: jeśli pojawi się silny, utrzymujący się ból brzucha, trzeba pilnie zgłosić się do lekarza; u osób, które kiedyś przeszły zapalenie trzustki, lek stosuje się ostrożnie,
- ciąża: semaglutyd odstawia się z wyprzedzeniem przed planowaną ciążą, bo długo utrzymuje się w organizmie,
- znieczulenie ogólne i głęboka sedacja: lek spowalnia opróżnianie żołądka, a u osób przyjmujących leki z tej grupy opisywano zachłyśnięcie treścią żołądka podczas zabiegu,
- leczenie cukrzycy: w połączeniu z insuliną albo niektórymi lekami doustnymi rośnie ryzyko niedocukrzenia.
Sklep internetowy nie zapyta o żaden z tych punktów. Nie sprawdzi też, czy kupujący w ogóle spełnia kryteria, dla których lek zarejestrowano.
Oszustwo zamiast paczki
Część ofert to zwykłe wyłudzenie. W opisanym wcześniej badaniu wszystkie trzy zamówione wstrzykiwacze przepadły, a sprzedawcy zażądali dopłat za rzekome cło, podając fałszywe numery przesyłek. EMA ostrzega też przed stronami, które bezprawnie używają oficjalnych logotypów i zmyślonych rekomendacji, żeby wyglądać wiarygodnie, a kupujący zostawia na nich dane karty i adres.
Jak odróżnić legalne źródło od nielegalnego?
Najprościej po tym, czy po drodze jest recepta i apteka. Wygląd opakowania niewiele mówi: podróbki z 2023 roku miały prawdziwe numery serii przepisane z oryginałów, a austriacki urząd przyznał, że kartonik trudno albo wcale nie da się odróżnić od oryginału.
| Sygnał ostrzegawczy | Jak wygląda legalna droga |
|---|---|
| bez recepty, bez wizyty u lekarza | lekarz ocenia wskazania i wystawia receptę, także po konsultacji zdalnej |
| wysyłka leku kurierem lub paczkomatem | odbiór w aptece; polskie apteki wysyłają tylko leki bez recepty |
| do badań, odczynnik, nie do użytku przez ludzi | lek zarejestrowany, z ulotką w języku polskim |
| fiolka z proszkiem i kalkulator dawki na stronie | dawkę ustala lekarz, który potem kontroluje leczenie |
| kod rabatowy od influencera, oferta w wiadomości prywatnej | brak reklamy leku na receptę skierowanej do pacjentów, bo prawo jej zakazuje |
| strona bez wspólnego logo UE dla aptek internetowych | apteka z logo, które po kliknięciu prowadzi do krajowego rejestru |
| prośba o dopłatę za cło po zapłacie | cena widoczna przed zakupem, paragon z apteki |
Wspólne logo UE pokazuje flagę kraju, w którym apteka jest zarejestrowana. EMA radzi sprawdzać je przy każdym zakupie leków przez internet, także tych bez recepty.
Co zrobić, jeśli preparat został już wstrzyknięty?
Nie wstrzykiwać kolejnych dawek, zachować opakowanie i porozmawiać z lekarzem. Przy niepokojących objawach nie czekać, tylko wzywać pomoc. Lekarz potrzebuje wiedzieć, co było w strzykawce, żeby ocenić ryzyko, więc nie ma powodu ukrywać, skąd pochodził preparat.
Objawy, przy których dzwoni się pod 112
Wiadomo już, że w podróbkach bywała insulina, więc najpilniejsze są objawy niedocukrzenia. Pomoc wzywa się, gdy po wstrzyknięciu pojawia się:
- drżenie rąk, zimne poty, kołatanie serca, nagły silny głód,
- splątanie, dziwne zachowanie, senność, z której trudno się wybudzić,
- drgawki albo utrata przytomności,
- silny, utrzymujący się ból brzucha, czasem z wymiotami,
- duszność, obrzęk twarzy lub gardła, rozległa wysypka,
- gorączka, zaczerwienienie, obrzęk i ból w miejscu wstrzyknięcia, które się nasilają.
Osobie przytomnej z objawami niedocukrzenia można podać do wypicia słodki napój lub sok i dalej ją obserwować. Nieprzytomnej nie podaje się niczego do ust, tylko układa w pozycji bocznej i dzwoni pod 112. Dyspozytorowi trzeba powiedzieć, co zostało wstrzyknięte i kiedy, a opakowanie najlepiej przekazać ratownikom.
Rozmowa z lekarzem
Gdy ostrych objawów nie ma, warto i tak umówić się do lekarza rodzinnego i opowiedzieć mu wprost, co, kiedy i w jakiej ilości zostało przyjęte. Zdjęcie strony sklepu, opakowanie i resztka preparatu pomogą mu ocenić ryzyko. Lekarz może zlecić badania, sprawdzić, czy preparat nie koliduje z innymi przyjmowanymi lekami, i porozmawiać o legalnym leczeniu, jeśli jest wskazane. Lekarza obowiązuje tajemnica lekarska, a rozmowa o preparacie z internetu jest dla niego zwykłym elementem wywiadu.
Gdzie zgłosić preparat i sklep
Działanie niepożądane po preparacie, który miał być lekiem, pacjent może zgłosić sam do Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych (URPL). Najprościej przez formularz elektroniczny w Systemie Monitorowania Zagrożeń pod adresem smz.ezdrowie.gov.pl. W zgłoszeniu podaje się nazwę produktu, przynajmniej jeden objaw, inicjały, płeć i wiek albo masę ciała osoby, której dotyczy, oraz dane kontaktowe zgłaszającego.
Sam sklep lub ogłoszenie zgłasza się do inspekcji farmaceutycznej. We Wrocławiu i w całym województwie dolnośląskim właściwy jest Wojewódzki Inspektorat Farmaceutyczny we Wrocławiu, a na poziomie kraju Główny Inspektorat Farmaceutyczny. Podejrzany wstrzykiwacz kupiony w aptece oddaje się do tej apteki, a apteka zawiadamia inspektorat.
Najczęściej zadawane pytania
Czy semaglutyd można legalnie kupić przez internet?
W Polsce nie da się go legalnie zamówić z dostawą do domu. Apteki mogą wysyłać tylko leki bez recepty, a semaglutyd, tirzepatyd i liraglutyd są na receptę. Przez internet można natomiast odbyć konsultację z lekarzem. Jeśli uzna on lek za wskazany, wystawi e-receptę, którą realizuje się w aptece stacjonarnej.
Czy podróbkę da się rozpoznać po wyglądzie?
Czasem tak, ale nie wolno na tym polegać. W 2023 roku Główny Inspektorat Farmaceutyczny pokazywał, że podrobiony wstrzykiwacz wydłużał się przy przekręcaniu pokrętła i pozwalał ustawić wiele dawek, a oryginał tylko jedną. Inne podróbki miały prawdziwe numery serii, a kartoniki trudno było odróżnić od oryginalnych. Pewność daje tylko legalne źródło: recepta i apteka.
Czy peptyd do badań to ta sama substancja co lek?
Nikt tego nie gwarantuje. Oznaczenie produktu jako przeznaczonego do badań albo nieprzeznaczonego do użytku przez ludzi oznacza, że nie przeszedł on oceny jakości wymaganej od leku. Badacze, którzy w 2024 roku opisali zakupy semaglutydu w nielegalnych aptekach internetowych, znaleźli w fiolkach inną ilość substancji niż na etykiecie i ślady zanieczyszczenia bakteryjnego. Produkt bez nadzoru nad jakością może mieć te same wady. Główny Inspektor Sanitarny i Główny Inspektor Farmaceutyczny radzą nie przyjmować żadnych substancji nieprzeznaczonych dla ludzi, ani doustnie, ani w zastrzykach.
Czy lek na otyłość jest dla każdego, kto chce schudnąć?
Nie. Semaglutyd zarejestrowano w UE dla dorosłych z BMI od 30 wzwyż albo od 27, jeśli towarzyszy temu choroba związana z masą ciała. Lek stosuje się razem ze zmianą diety i większą aktywnością, a WHO traktuje leki z tej grupy jako jeden z elementów długiego leczenia otyłości. O tym, czy u konkretnej osoby lek ma sens, decyduje lekarz po rozmowie i badaniach.
Ten artykuł ma charakter informacyjny i nie zastępuje konsultacji lekarskiej. O tym, czy lek na otyłość jest wskazany, jaki wybrać i jak go stosować, decyduje lekarz po zebraniu wywiadu, badaniu i ocenie wyników. Wymienione substancje to leki wydawane na receptę. Przy objawach niedocukrzenia, drgawkach, utracie przytomności, silnym bólu brzucha lub duszności po przyjęciu jakiegokolwiek preparatu należy wezwać pomoc pod numerem 112.
